Kolor końca świata
Haruno IwamunePostapokaliptycznych opowieści mamy już naprawdę dużo – autorki i autorzy zarysowują wizje świata po zagładzie, przedstawiają trudny los ludzi po rozpadzie jakichkolwiek hierarchicznych systemów władzy i powstające nowe struktury społeczne, tworzące cywilizację na nowo. Kolory końca świata Haruno Iwamune na tym tle jednocześnie zupełnie się nie wyróżniają i proponują nieco inne spojrzenie na to, co może nas czekać w przyszłości.
Saya pracuje właściwie samotnie – towarzyszy jej jedynie niewielkie, niewiadomego gatunku inteligentne zwierzątko. Poza nimi nie zobaczymy długo na kartach komiksu żadnej innej żywej duszy. Obserwując codzienność Sayi i jej pracę powoli dowiadujemy się, dlaczego przemierzana przez nią metropolia, pełna niesamowicie wysokich budynków, jest tak przerażająco pusta. Oraz dlaczego tylko bohaterka tej historii właściwie nadal tu mieszka.
Kolory końca świata na razie rozwijają się powoli – niezależnie jednak od tego, jak ocenimy ich fabułę, naszą uwagę przede wszystkim przyciągną ilustracje. Wypełniające tła opuszczone wieżowce zostały oddane naprawdę szczegółowo, a zestawione z dość uproszczonym sposobem przedstawienia postaci tworzą niesamowite, nierealne wrażenie.