Przejdź do zawartości strony Przejdź do menu Przejdź do menu pomocniczego
Rozmiar czcionki
Kontrast:
Zwiększ odstępy w tekście:

Opowieść o tym, jak szukaliśmy zwłok

Opowieść o tym, jak szukaliśmy zwłok to czterotomowa, zwarta opowieść dla dorosłego czytelnika o czwórce uczniów, którzy pewnego lata postanawiają rozwikłać sprawę zaginięcia – i prawdopodobnie śmierci – swojej koleżanki z poprzedniej szkoły. I pakują się w nie lada kłopoty. A wszystko to w atmosferze lejącego się z nieba żaru japońskiego lata.

Bohaterowie wybrali się w tajemnicy przed rodzicami na górę Tsukuo do oddalonej o osiem godzin jazdy rowerem od ich miejsca zamieszkania, podążając za jedyną, posiadaną przez nich poszlaką: zdjęciem, które Ayano przed zaginięciem wysłała do kilku osób z klasy. Są przekonani, że rozwikłali zawarty na nim sekret, podążając za śladem widocznego w tle słupa energetycznego – wskazówki przeznaczonej dla jednego z naszych bohaterów, zafascynowanego ich budową oraz różnorodnością. Wyruszają na wyprawę, pewni swojej racji i przewagi nad dorosłymi. Sęk w tym, że ci dorośli aktywnie znaleźć rozwiązania zaginięcia dziewczynki nie chcieli, co stawia naszych nieletnich detektywów w dość niebezpiecznym położeniu.

Choć pierwszy tom zaczyna się leniwie, to dość szybko zaczyna się robić dziwnie: z roweru ginie mapa, ktoś bohaterów uparcie śledzi i dzwoni, wzywając, by natychmiast przerwali swoje poszukiwania. A wszystko to, oczywiście, tylko motywuje bohaterów do dalszych poszukiwań – w końcu skoro ktoś im mówi, że mają przestać, to na pewno są na dobrym tropie. Na szczęście są dość pomysłowi, nawet jeśli brakuje im w ten normalnie, nastoletni sposób zdrowego rozsądku. Na uznanie w Opowieści… zasługuje realistyczna nastolatkowość postaci, z którą wiąże się nie tylko brawura czy myślenie poza schematami, ale również brak wyobraźni związanej z tym, co może się im wydarzyć na tej wyprawie i niezabezpieczenie się na wypadek kłopotów choćby przez zostawienie komukolwiek informacji, gdzie dokładnie jadą. A biorąc pod uwagę fakt, że rzeczywiście trafili na dobry trop – może się to dla nich bardzo źle skończyć.

Okładka pierwszego tomu mangi "Opowieść o tym, jak szukaliśmy zwłok"