Lunatycy są komiksową adaptacją powieści fantastycznonaukowej Jerzego Żuławskiego, Na srebrnym globie, wydanej po raz pierwszy w 1903 roku i opisującej losy wyprawy badawczej na ciemną stronę Księżyca. Co warto dodać – adaptacją, która sprawia, że aż chce się sprawdzić źródłową dla niej opowieść. Historia Lunatyków jest opowieścią powolną, pełną krajobrazowej i egzystencjalnej pustki, tchnącą brakiem nadziei i przywołującą na myśl wszystkie klęski pionierskich odkrywców.
W 1913 roku czwórka śmiałków, w tym jeden Polak, wyruszyła w podróż na Księżyc, by sprawdzić, czy teoria jednego z nich, jakoby znajdowała się tam atmosfera zdolna podtrzymać życie, jest prawdziwa. A jeśli tak – by przebadać i zasiedlić srebrny glob. Nie wszystko jednak idzie zgodnie z planem – lądują nie w tym miejscu, co trzeba, ale nie mogą być tego pewni, ponieważ w trakcie pełnego turbulencji siadania statku na Księżycu poważnie ranny zostaje ich pilot i nawigator. Muszą więc sami spróbować wyznaczyć miejsce aktualnego pobytu oraz trasę, która najbezpieczniej zaprowadzi ich na ciemną stronę Księżyca. Wędrują więc przez pusty, skalisty teren, powoli tracąc nadzieję i pogrążając się w szaleństwie.
Adam Fyda współscenarzysta i ilustrator Lunatyków wykonał wspaniałą pracę ilustratorską, powołując do życia ziejące pustką i próżnią krajobrazy Księżyca, podkreślające wręcz panującą tam ciszę. Jednocześnie projekty pojazdu kosmicznego, skafandrów i innych urządzeń przywodzą od razu na myśl początek XX wieku, dopełniając obrazu wyprawy, która potencjalnie mogłaby się odbyć właśnie w tym czasie.
To naprawdę ciekawa komiksowa adaptacja, po którą warto sięgnąć dla niej samej, a nie tylko po to, żeby poznać historię stworzoną przez prekursora polskiej prozy fantastycznej.