Wbrew temu, co możemy założyć, patrząc na tytuł książki Marty Alicji Trzeciak, Czy słonie dają klapsy? nie dotyczy ona tylko zwierząt. Albo, lepiej: autorka opowiada w niej o zwierzętach, traktując człowieka na równi z innymi gatunkami. W końcu, jakbyśmy nie patrzyli, należymy do gromady ssaków tak samo, jak chociażby, słonie czy koty. Trzeciak w dużo większym stopniu interesuje to, co łączy rodziców należących do różnych gatunków: w jaki sposób opiekują się potomstwem, czy je później wychowują, a jeśli tak, to w jaki sposób (nie)dzielą się obowiązkami oraz jak uczą swoje dzieci potrzebnych im do przeżycia umiejętności.
Sporo możemy się z książki Trzeciak nauczyć tak o innych, zamieszkujących tę sama planetę istotach, jak również o nas samych. Przeplatane opowieści o zwierzętach i ludziach pokazują pewną ewolucyjną ciągłość przystosowań do warunków zewnętrznych, powracanie niektórych schematów zachowań. A także, że natura jest dużo bogatsza niż nam się wydaje, częściej przekracza normy, jakie dla nas, ludzi, budzą wrażenie uniwersalnych.