Biografie osób sławnych fascynują nas od zawsze – wystarczy rzucić okiem na półki z biografiami, aby się o tym przekonać. Nic więc dziwnego, że poza książkowymi opracowaniami, powstają także te bardziej fabularyzowane opowieści, również filmowe czy serialowe. I czasami nawet przedstawiają te życiorysy takie, jakie je znamy na podstawie zachowanych materiałów – dzienników, listów, dokumentów. To, jak bardzo bliskie bądź dalekie są audiowizualne biografie Jane Austen, sióstr Brontë (Charlotte, Emily i Anne) oraz Virginii Woolf sprawdziła Anna Śliwińska w ciekawym eseju Austen, Brontë, Woolf. Filmowe biografie.
Podzielona na trzy części konfrontuje popularne filmowe obrazy o tytułowych pisarkach z ich rzeczywistymi biografiami, punktując, gdzie twórcy i twórczynie pozwolili sobie na śmielsze interpretacje wydarzeń czy nawet na „przyprawienie” tu i ówdzie życia bohaterek. Przede wszystkim jednak Śliwińska patrzy na zawarte w tych obrazach sceny i osadza je w kontekście epoki, przybliżając tak same pisarki, ich manieryzmy, szukając wyjaśnień takich a nie innych zapisów (zwłaszcza w części poświęconej Jane Austen). Nie zarzuca czytelnika przy tym zbyt dużą liczbą faktów czy dat, choć osoby nieobeznane z biografiami pisarek mogą się czasem nieco pogubić. Na szczęście jednak najważniejszy tu jest opis i przedstawienie: relacji z innymi, miejsca tworzenia, codzienności pracy twórczej.
Można czytać Austen, Brontë, Woolf jako esej o tym, jak przemysł filmowy wykorzystuje biografie, zlepia je w strawny dla dużej widowni obraz i doprawia wątkami, które mają zapewnić wytwórni zyski. Albo jako bliższe spojrzenie na życie tytułowych pisarek, gdzie występują białe plamy, jakie fantazja scenarzystów stara się wypełnić, i dlaczego występują. To naprawdę ciekawa lektura, a dzięki podziałowi na trzy odrębne części, nie trzeba ich czytać ani po kolei, ani nawet wszystkich (choć warto!).